Salve! Dziś wyżaleń ciąg dalszy. Właściwie szczerze mówiąc zapomniałam o tym blogu, ale dziś w melancholii powrócił do mej pamięci. Więc let's go wylejmy moje brudy na blog, którego i tak nikt nie czyta xd. (Jeżeli mamy rok 3000000000 i znalazł się strudzony pielgrzym internetowy i zabłądził tutaj to nie wliczając Ciebie, buziaczki) Okay więc mam radę : nie nazywajcie byle kogo przyjacielem. Przyjaciel to nie tylko osobą, z którą fajnie się gada na przerwie czy pisze na mess. PRZYJAŹŃ to silna więź kiedy nie obgadujemy się, (bo poprostu nie chcemy wady przyjaciela obgadywać z osobami trzecimi) ufamy sobie i nie boimy się zbłaźnić przed przyjacielem (bo on zna nasze słabe strony). Jak więc widzicie prawdziwa przyjaźń to niesamowita więź, której każdemu z całego serca życzę! A najlepsze jest to, że w przyjaźni nie musimy sobie ustalać "ok nie powiem innym że wyglądasz jak pasztet" tylko po prostu sobie tego nie robicie bo N I E CHCECIE. I oczywiście każda przyjaźń...